środa, 26 czerwca 2013
I znowu ogłoszenia...
No nareszcie koniec roku. A już myślałam że na spokojnie sobie popisze. I oczywiście wyszło inaczej. Komputer do naprawy. Z góry przepraszam Was za błędy, które popełniłam lub jeszcze popełnie. Zapewniam jednak, że w ciągu najbliższych dni pojawi się nowy post. Tym razem będzie to sen i jak zawsze postaram się o "mocne" zakończenie.
środa, 12 czerwca 2013
Rozdział 2 - część II
Świat, który obserwowała przez
okno kawiarni był niestabilny i zabiegany. Ludzie pogrążeni w nieustannym
pośpiechu, na ostatnia chwilę robili świąteczne zakupy. Jakby im na przekór,
śnieg rozpadał się na dobre. Dzieci małymi grupkami wybiegały na ulice gdzie
już od godziny nieustannie trwała wojna na śnieżki. Angel wpatrywała się w nie
z zaciekawieniem. Czy ona w dzieciństwie robiła to samo? Nie. Zawsze wolała
siedzieć przy kominku i razem z ojcem wpatrywać się w białe płatki lecące z
nieba. Oczywiście po jego śmierci przestała to robić.
Nagle coś przykuło jej uwagę.
Jeden z chłopców radośnie bawiących się za oknem bacznie ją obserwował. W jego
oczach było coś dziwnego. Oczywiście jej uwagę mógł zwrócić nietypowy kolor
oczu chłopca, intensywny szkarłat delikatnie połyskujący w słabym świetle
włączających się właśnie latarnii. Ale nie zrobiło to na niej najmniejszego
wrażenia. Spojrzenie którym obdarzył ja chłopiec było niezwykle zimne i
natarczywe. Uśmiechnął się zawadiacko i uniósł rękę w której trzymał ulepioną
kulę. Po chwili, na szybie, tuż przed jej twarzą widniała biała plama.
- Nie chcę
być nieuprzejmy ale co taka osoba jak ty robiła w miejscu tak okropnego
przestępstwa? - z osłupienia wyrwał ją spokojny głos policjanta.
Siedzieli w
małej kawiarence z typu takich do których przychodzi się raz a potem wraca
często zabierając ze sobą znajomych. Oboje złożyli już zamówienie. Teraz
siedzieli przy małym stoliku w rogu sali czekając aż uprzejma kelnerka
przyniesie im po kawie i ciastku.
- Po prostu
lubię tam przebywać - powiedziała lekko skrępowana jego towarzystwem - Czy
mógłby mi pan opowiedzieć, co tak właściwie się tam wydarzyło?
- Dlaczego
od razu pan? - spytał z uśmiechem - Może tego po mnie nie widać ale sadzę że
jestem zaledwie kilka lat starszy od Ciebie. Mam na imię Mathew.
- Angel.
Opowiesz mi?
- Angel? To
dość nietypowe imię - dziewczyna poczuła że się czerwieni - A więc droga Angel,
dlaczego tak bardzo Cie to zainteresowało?
- To czysta
ciekawość.
- Coś
więcej? Uwierz mi że raczej rzadko się zdarza aby ktoś niewtajemniczony tak
bardzo interesował się konkretną sprawą - spojrzał na nią wymownie, dając do
zrozumienia że droczy sie z nią aby opowiedziała mu coś o sobie - Szczególnie tak...
okropną.
- Często
odwiedzałam to miejsce razem z ojcem - wyrzuciła z siebie- Wystarczy? A może
już stałam sie podejrzana?
- Tego
jeszcze nie wiem - kelnerka przyniosła zamówienie. Mathew wziął duży łyk kawy i
zaczął opowiadać - Rano znaleziono tam ciało młodej dziewczyny. Na początku
myśleliśmy że to był napad rabunkowy ale potem okazały się że niczego nie
skradziono. Nie wiemy właściwie nic ponad to że uderzono ją w tył głowy tępym
narzędziem. Nie było żadnych śladów, odcisków butów. Wszystko zakrył śnieg. No
właściwie nie wszystko. Wciąż została wielka kałuża krwi.
- I tak po
prostu mi o tym mówisz?
Dziewczyna
była zdziwiona jego bezpośredniością. Czy mógł tak zwyczajnie o tym opowiadać?
W końcu chodziło o zabójstwo. Mathew chyba wyczytał to z jej twarzy bo od razu
powiedział:
- I tak
zaraz zaczną o tym mówić w telewizji - po czym wzruszył ramionami - Nic do
ukrycia.
Kidy tak
mówił bacznie go obserwowała i teraz doszła do wniosku że jest całkiem
przystojny. Długie jak na mężczyznę ciemne włosy, wyraźne rysy twarzy, wysportowane
ciało. I te oczy. Wcześniej nie zwróciła na to uwagi jednak ich kolor był bez
wątpienia dziwny. Głęboka czerń.
- No co? -
spytał onieśmielony. Dziewczyna od razu pożałowała że przyglądała mu się tak
długo.
- No nic -
powiedziała zawstydzona swoim zachowaniem - Jesteś dość młody jak na policjanta.
- Hmm... można
powiedzieć że to coś w rodzaju praktyk. Wiesz praca przez znajomości - nagle
wpadł na pomysł - Ale coś za coś. Teraz Ty coś mi o sobie opowiedz.
- Dlaczego
miałabym Ci cokolwiek opowiadać? Nawet Cię nie znam.
- Masz
racje - powiedział i wstał od stołu biorąc ostatni łyk kawy.-Pewnie rodzice
mówili Ci że nie można rozmawiać z nieznajomymi.
Sprawnym
ruchem zarzucił kurtkę na ramiona. Po chwili stał już przy drzwiach i uśmiechał się do niej serdecznie.
- Dziękuje
za miłą rozmowę - pożegnał dziewczynę- Mam nadzieje że choć trochę się
ogrzałaś.
- Tak. Dzięki
za kawę.
Chłopiec
chyba chciał coś jeszcze powiedzieć ale w końcu zrezygnował i zniknął za
drzwiami. Angel jeszcze przez dłuższy czas siedziała w milczeniu aż jej kawa
już całkiem wystygła. Nadgryzła ciastko i również wyszła z kawiarni.
Kiedy dziewczyna wracała do
domu, mimo wczesnej godziny, było już całkiem ciemno. Szła powoli rozmyślając
nad tym co powiedział jej Mathew. Nie wiedziała dlaczego ale cała ta sprawa
bardzo ja zainteresowała. Policjant miał rację, nie powinna się w nią tak zagłębiać,
to byłoby podejrzane. Jednak coś nie dawało jej spokoju. Jakby jakiś szczegół,
drobnostka umknęła jej uwadze.
Angel spróbowała to sobie
wyobrazić. Zimny wiatr szumiący pośród starych drzew. Miękkie płatki białego
puchu leniwie spadające z nieba. Spokojna cicha noc, taka jak każda inna, do
czasu oczywiście. A potem głuche uderzenie w głowę. Nagle Angel poczuła silny
ból. Przed jej oczami pojawiły ciemne plamy. Park. Wieczór. Krew. Plamy
przybrały kolor ciemnej czerwieni. Po chwili zaczęły układać się w kształty.
Zobaczyła śnieg, ścieżkę, drzewa i jej ulubioną ławeczkę w parku. Kilka metrów
dalej leżał jakiś zamglony kształt. Gdy obraz stał się wyraźniejszy Angel
zobaczyła że to nieprzytomna dziewczyna. Bliżej pomyślała i jakby na zawołanie znalazła
się tuż obok niej. Właśnie wtedy zobaczyła jej twarz. Swoją twarz. A potem
widziała już tylko padający śnieg. Zemdlała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)